Pani Janina Gołos świętuje 100. urodziny

Dokładnie sto lat temu, 9 marca 1926 roku, urodziła się Pani Janina Gołos. Dziś ta wyjątkowa mieszkanka naszego miasta świętuje jubileusz, który jest nie tylko pięknym świadectwem jej życia, ale przede wszystkim powodem do dumy dla całej naszej społeczności.

Dokładnie sto lat temu, 9 marca 1926 roku, urodziła się Pani Janina Gołos. Dziś ta wyjątkowa mieszkanka naszego miasta świętuje jubileusz, który jest nie tylko pięknym świadectwem jej życia, ale przede wszystkim powodem do dumy dla całej naszej społeczności.

Czy 100 lat mija szybko? Zapytana o to Jubilatka odpowiada z rozbrajającą szczerością, że w ogóle nie czuje upływającego czasu. Przyznaje, że po prostu żyje z dnia na dzień i nie zajmuje się liczeniem dni. Jednocześnie, patrząc wstecz, mówi krótko i dobitnie: To było sto lat ciężkiej pracy. Te kilka słów najlepiej oddaje losy pokolenia, które na własnych barkach niosło ciężar odbudowy kraju i troski o byt najbliższych.

Pani Janina pochodzi z okolic Krakowa. Do Lubania przyjechała jako siedemnastolatka, na zaproszenie kuzynki i jej męża, którzy osiedlili się tu, na ziemiach odzyskanych. Na początku młoda Jasia pracowała w sklepie, a potem w ZNTK. Tu poznała przyszłego męża, który był stolarzem. Razem wychowali piątkę dzieci (czworo własnych i jedno siostry pani Janiny).

Jubilatka podkreśla, że rodzina jest dla niej najważniejsza, kocha swoje dzieci.

Mam 12 wnucząt,15 prawnucząt i 2 praprawnuczątmówi dumna Jubilatka.

Dla rodziny babcia Jasia jest wyjątkowa, dlatego jej wyjątkową rocznicą potraktowali, jako okazję do rodzinnego zjazdu. Szacunek, jakim cieszy się Pani Janina, widać było na każdym kroku. Na uroczystość przyjechali jej najbliżsi z najdalszych zakątków kraju, a nawet z zagranicy. Widok wielopokoleniowej rodziny zgromadzonej wokół seniorki jest dowodem na to, jak silne więzi potrafiła zbudować przez miniony wiek.

A jaka jest tajemnica długiego życia?

Zawsze byłam skromna, zgodna, uprzejma, nie denerwowałam się niepotrzebnie, żyłam między ludźmi, wszystkim pomagałam i teraz mnie wszyscy pomagają – wylicza Stulatka.

A dieta? Może tu leży klucz długowieczności?

Jem mleko, jabłka i warzywa. Mięsa i tłuszczu do dzisiaj nie lubię – stwierdza Pani Janina.

Jubilatka jest w bardzo dobrej kondycji zarówno fizycznej, jak i umysłowej. Z łatwością snuje opowieści ze swojego życia. Pamięta również piosenki. Zanuciła jedną z nich: Jedzie Na Kasztance.

Seniorka, dzieląc się swoim życiowym doświadczeniem, ma również ważną radę dla młodszych pokoleń. Według Pani Janiny receptą na dobre życie jest opanowanie i spokój. – Trzeba poskromić swój temperament, żeby być zgodnym wśród ludzi i pracować solidnie na siebie – puentuje Seniorka. Te skromne, ale jakże trafne słowa, brzmią dziś jak najcenniejszy drogowskaz.

Wyjątkowym momentem obchodów jubileuszu była wizyta Grzegorza Wieczorka, Burmistrza Miasta Lubań, który odwiedził Jubilatkę, by w imieniu wszystkich mieszkańców złożyć najserdeczniejsze życzenia. Burmistrz wręczył Pani Janinie bukiet kwiatów oraz oficjalne listy gratulacyjne od najwyższych władz państwowych i wojewódzkich.

Wśród dokumentów znalazł się list od Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, będący wyrazem uznania dla całego pokolenia Pani Janiny, ludzi, których trud i wytrwałość stały się fundamentem dzisiejszej Polski. Słowa pełne szacunku i życzenia zdrowia przesłała również Wojewoda Dolnośląska Anna Żabska.

Obecność przedstawiciela samorządu to dowód na to, że Pani Janina Gołos jest postacią niezwykle ważną dla Lubania. Mimo imponującego wieku, Jubilatka wciąż zachwyca pogodą ducha, która również jest receptą na długowieczność. To właśnie ten optymizm pozwolił jej przetrwać trudne chwile i cieszyć się sukcesami kolejnych pokoleń swojej rodziny.

Z okazji tak pięknego jubileuszu, przyłączamy się do życzeń: Pani Janino, niech każdy kolejny dzień upływa Pani w zdrowiu, spokoju i otoczeniu kochających osób. Tradycyjne „sto lat” to w tym przypadku zdecydowanie za mało. Życzymy co najmniej dwustu.

(ŁCR)