Jesienne spiżarnie – smaki, które łączą pokolenia

Rozmowy o jedzeniu mają w sobie coś wyjątkowego – łączą ludzi, przywołują wspomnienia i zachęcają do odkrywania nowych smaków. Czasem wystarczy zapach dobrze znanej potrawy, by przenieść się do kuchni babci, przypomnieć sobie rodzinne spotkania i przepisy, które od lat przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Właśnie wokół takich wspomnień, smaków i kulinarnych odkryć toczyło się popołudniowe spotkanie w lubańskiej bibliotece pod hasłem „Jesienne spiżarnie”.

Rozmowy o jedzeniu mają w sobie coś wyjątkowego – łączą ludzi, przywołują wspomnienia i zachęcają do odkrywania nowych smaków. Czasem wystarczy zapach dobrze znanej potrawy, by przenieść się do kuchni babci, przypomnieć sobie rodzinne spotkania i przepisy, które od lat przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Właśnie wokół takich wspomnień, smaków i kulinarnych odkryć toczyło się popołudniowe spotkanie w lubańskiej bibliotece pod hasłem „Jesienne spiżarnie”.

Coraz chłodniejsze dni i ostatnie zbiory w ogrodach przypominają, że nadszedł czas przygotowań do zimy. Dawniej kiszenie, suszenie i robienie domowych przetworów pozwalały zachować smaki lata na długie miesiące. Dziś wiele z tych zwyczajów powoli odchodzi w zapomnienie, dlatego spotkanie było okazją do powrotu do dawnych sposobów przechowywania żywności i kulinarnych tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Tym razem uczestnicy wyruszyli w niezwykłą podróż kulinarną przez Polskę, Ukrainę i niemieckie Łużyce. Okazało się, że temat jesiennych zapasów może zaskakiwać, a tradycyjna kuchnia kryje wiele smaków, które nie dla wszystkich są oczywiste. Na stołach pojawiły się potrawy dobrze znane niektórym uczestnikom, ale też takie, które wzbudzały ciekawość i zachęcały do zadawania pytań.

Można było spróbować aromatycznej solianki, rosołu z nadziewanymi mięsem pierogami (Maultaschen), charakterystycznymi dla kuchni niemieckiej, a także Salzkuchen – regionalnego wypieku. Nie zabrakło również bardziej nietypowych propozycji: zupy z kiszonej dyni, kiszonego melona czy murzynka z kapusty kiszonej. Każda z potraw miała swoją historię, a ich różnorodność pokazywała, jak pomysłowo wykorzystywano dostępne produkty i jak wiele kulinarnych inspiracji można odnaleźć w tradycjach sąsiadujących ze sobą kultur.

Prowadząca spotkanie opowiedziała o dawnych metodach przechowywania żywności, znaczeniu domowych spiżarni oraz przepisach, które przez lata wędrowały między pokoleniami. Niektóre receptury zachowały się niemal w niezmienionej formie, inne z biegiem czasu ulegały modyfikacjom – zmieniały się składniki, sposoby przygotowania i upodobania kulinarne.

Spotkanie było okazją do poznania nowych potraw, ale także do podzielenia się własnymi wspomnieniami i kulinarnymi przyzwyczajeniami. Bo przecież każda rodzina ma swoje sprawdzone sposoby na jesienne zapasy, a niejedna receptura zasługuje na to, by ocalić ją od zapomnienia.

Na zakończenie uczestnicy sami zakasali rękawy i przystąpili do przygotowania pasztetu z białej fasoli.

„Jesienne spiżarnie” przypomniały nam, że warto pielęgnować dawne zwyczaje, odkrywać smaki innych kultur i dzielić się tym, co najlepsze – nie tylko jedzeniem, ale również wiedzą, wspomnieniami i czasem spędzonym razem.

Wydarzenia to element projektu „Dziedzictwo bez granic – międzypokoleniowe warsztaty kulturowe”. Zadanie dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Narodowego Centrum Kultury „SYNERGIE”.

Miasto Lubań